Lata 50.
Rozkloszowane spódnice, głębokie dekolty, mocno wyeksponowana talia- więc maksimum kobiecości. Po latach pożądana chłopięcej sylwetki (brak talii i wąskie biodra jak najbardziej na plus) kobiece kształty wracają!
Cała kolekcja Louis Vuitton jest utrzymana w tym stylu, tendencję widać też u Prady.
Niestety obie marki wraz ze strojami z epoki zaprezentowała czółenka z czubkami w szpic, co mi się bardzo nie podoba, ponieważ buty z ,,czubami" zawsze kojarzyły mi się z brakiem gustu. Wam też?
Inspiracje XIXw.
W dodatku inspiracje męską szafą. Mile widziane są meloniki, cylindry, zegarki kieszonkowe, długie buty, kraciaste marynarki (jednocześnie widać, że krata nadal nie wyszła z mody, została tylko lekko zmodernizowana), peleryny- często skórzane, jako, że skóra jest materiałem sezonu a to wszystko w kolorach brązu, czerni i szarości.
Stylem ,,na detektywa" powiało w kolekcjach domów mody Christian Dior i Hermes, u którego został wplątany jeszcze jeden trend- cętki.
Ciepło i przytulnie
Mowa oczywiście o obszernych swetrach widocznych w kolekcjach Prady, Chanel i Sonii Rykiel. U Marcca Jacobsa uwagę przyciągają norweskie wzory w klasycznym stylu (występują również u Givenchy, lecz w bardziej futurystycznym stylu- poukładane w dziwne kształty). Często swetry zostały spięte, brązowym, skórzanym paskiem, widocznym też u Chloe, Vivienne Westwood- mamy więc kolejny minitrend.
Modne będą również poncha.
Część dalsza nastąpi... ;)


